Image1 Image2 Image3 Image4
Start
Testy butów Alpina Tundra Email

Test slawkaDzielimi się z Wami informacjami jakie otrzymaliśmy od naszego klienta. Sławek zaproponował nam przeprowadzenie testu naszego buta Alpina Tundra. Test uwzględnia bardzo dużo, bo od realacji z nami poprzez konserwacje po odczucia użytkownika.

Zapraszamy do przeczytania, bo jest to kolejny dowód na to, że but Tundra jest naprawdę dobry i warty swojej ceny!

 

 

 

14 sierpnia.

Test slawka po otwarciuButy dotarły. W prawdzie nie bez problemów ale są. I pierwsze spostrzeżenie, które potwierdziły prawdę znaną od lat. Dla producentów butów nie istnieje wzorzec metra. Każdy ma swoją rozmiarówkę i trzeba bucik mierzyć. Mój okazał się za duży ale dzięki błyskawicznej akcji wymiany dobry but dotarł przed długim weekendem sierpniowym. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. But solidnie zrobiony, minimlna ilość przeszyć, szeroki gumowy otok, przyjemnie lekki. Do konserwacji butów zakupiłem już pastę znanej firmy...

 

15 sierpnia.

Myślałem, że pierwsze testy butów odbędą się w górach. Cóż, życie często zmusza do zmiany planów. Pojechaliśmy na nizinę i w warunkach leśno-pustynnych moje stopy wchodzą w "inerakcję poznawczą" z nowym obuwiem. Jest lepiej niż myślałem.

 

19 sierpnia

Test slawka nad woda

Długi weekend minął błyskawicznie i bardzo aktywnie. Marsze NW, wycieczki rowerowe nawet kajaki i żaglówka. O zwykłych spacerach nie wspomnę. W pierwszy dzień nowiutkie buty Alpiny odbyły na moich nogach bardzo poranną, dwunastokilometrową przebieżkę NW. Piach, mokre od rosy jagodzińce, odcinki delikatnie mówiąc podmokłe nie zrobiły na butach wrażenia a tym bardziej na moich nogach. Po ok 1 1/2 godziny zaczął mnie lekko ugniatać język lewego buta. No cóż, każdy nowy but ma prawo dopasować sie do mojej stopy, więc nie pomstowałem tylko szedłem dalej. Po dotarciu do miejsca zakwaterowania wyjaśniła sie przyczyna ugniatania. Po prostu zbyt mocno zawiązałem lewego buta. Zrobiłem w nowych Alpinach ok. 35 km, chodziłem po dość zróżnicowanym podłożu: piach, trawa, jagodzińce, torfowiska, asfalt. Mimo dość wysokiej temperatury, nie czułem dyskomfortu cieplnego, nie zaliczyłem ani jednego otarcia czy odgniatu. Buty zaliczyły także kilkunastominutowe moczenie na brzegu stawu, gdy właściel podziwiał nieznane mu małe, dość kolorowe ptaszki huśtajace się na trzcinach Jestem bardzo mile zaskoczony wygodą tych butów, sa to chyba moje pierwsze solidne buty turystyczne, które nie pozostawiły, z początków "znajomości", krwawych wspomnień. Test slawka zamoczone

 

20 sierpnia

Czas na pierwsze mycie butów. Czysta, letnia woda zmyła kilkudniowy kurz a popołudniowe słoneczko szybko wysuszyło skórę butów. Nie zauważyłem zmian kolorystyki butów. But uszyty jest praktycznie z 5 kawałków profilowanej, grubej skóry, język i górna, tylnia część cholewki wykonane są prawdopodobnie ze skóry ekologicznej lub z jakiegoś syntetyku. Ale chyba włąśnie dla tego język nie dokucza a tylnia część buta idealnie obejmuje nogę na wysokości kostki. Wszystkie newralgiczne łączenia buta przeszyte są podwójnym dość drobnym ściegiem. Łączenie cholewki z podeszwą wykończone gumowym otokiem.

 

21 sierpnia

Pierwsza konserwacja butów. Używam od lat tego G-WAX-u i jestem zadowolony. Po pierwszej warstwie - skóra butów pociemniała, już nie jest taka jasna. Buty, z naniesioną pierwszą warstwą zostały wystawione na słoneczko. Po naturalnym wygrzaniu pasty nałożyłem drugą warstwę i zostało powtórzone "opalanie" butów. Wyglądają teraz jak .... kobieta po wizycie w solarium.

Test slawka słoneczkoTest slawka konserwacja

 

22 sierpnia

Test slawka raki

W lecie raki? Tak, są szczyty w Europie, gdzie są one niezbędne. Mam nadzieję, że pogoda i kondycja pozwolą na zdobycie jednego z nich. Alpiny jadą w Alpy. Dozobaczenia po powrocie.

 

 

 

 

 

 

Sławek przekazał światu informacje: "Po ponad czterech godzinach podejścia z Refuge du Gouter w temp. odczuwalnej ok. - 15°C i przy dość silnym wietrze, w poniedziałek 2 września 2013 r. o godz. 8.45 zdobyłem "Dach Europy" czyli Mont Blanc."...

 

Podsumowanie testu:

Test slawka kamien

 

Tak wyglądały moje Alpiny po powrocie ze szczytu Mont Blanca do Chamonix.

 

Czas na podsumowanie. Alpiny wróciły z Alp. Czy są to buty w których można chodzić po wysokich górach bezpiecznie i wygodnie? Myślę, że tak. Pokonałem w nich kilka tyś. metrów przewyższenia i kikanaście kilometrów drogi. Mimo moich początkowych obaw, buty zadziwiająco dobrze trzymały się skały. Widać, że niekoniecznie podeszwa buta musi mieć odciśnięty żółty znaczek z nazwą firmy zaczynającą się na literę V. Zarówno po suchej jak i mokrej skale chodziłem pewnie, gdyż but "trzymał". Gumowy otok podeszwy buta pozwalał go pewnie klinować w szczelinach skały, gdy podejście wymagało elementów "lekkiej" wspinaczki. Podeszwa buta jest na tyle sztywna, że można założyć do nich raki paskowe i pewnie przez kilka godzin iść po lodowcu ale jednocześnie na tyle miękka, że pewnie wyczuwa się podłoże po którym się idzie, obojętnie czy jest to ostra skała, lodowiec, ściółka leśna czy asfalt drogi. Buty użytkowałem w temperaturach od ok. -8 ~ -10 C (odczuwalna dużo niższa) do ok. + 32 C. Tylko przez część podejścia na szczyt Mont Blanc czułem lekki dyskomfort, gdyż troszeczkę marzły mi palce w stopach. No ale odczuwałem to w godzinach między 4 a 6 rano i na wysokości ponad 4000 m.npm. Po lekkim ociepleniu, gdy wstało słoneczko, wszelki dyskomfort ustąpił. Przy wysokich temperaturach noga sie pociła, ale nie nastąpiły odparzenia. Myślę, że miały na to wpływ dwa czynniki, pierwszy to dobra jakość zastosowanych materiałów użytych w bucie Alpiny. Drugi czynnik, to stosowane przeze mnie skarpety. Od kilku lat stosuję na wycieczkach górskich, zarówno letnich jak i zimowych, skarpety z wełny merynosów. (min. 50% wełny w "składzie" skarpety). Aby nie było, że but jest bez wad to teraz kilka słów o tym, co bym w nich zmienił. Po pierwsze - brak "oczka", "pętelki" przy języku buta w którą możnaby wpiąć ochraniacze. Wpinanie w pierwszy "przelot" sznurówki i tak kończy się tym, że haczyk się wypina i ochraniacz nie przylega ściśle do buta. Po drugie - zastosowane haczyki do sznurówek na cholewce buta jak i na języku są dość małe i but wymaga precyzyjnego sznurowania. Wiązanie go w domu czy w schronisku gołymi rękami nie stanowi problemu, jednak już zawiązanie na mrozie w rękawiczkach może sprawić troszkę kłopotu. Na pocieszenie dodam, ze zastosowane sznurówki są idealnie dobrane "na długość" i nie mamy problemu z nadmiarem sznurka, a zastosowany surowiec nie pozwala sznurówce się samoistnie rozwiązywać i jednocześnie po zamoknięciu nie stawiają dzikiego oporu przy rozwiazywaniu. Z butów Alpiny jestem na tyle zadowolony, że .... zainwestowałem w następną parę, o troszkę innym przeznaczeniu ale także do wykorzystania w górach Dotychczas używałem buty dwóch znanych firm (obie na literkę M) i wprawdzie konkurent z Niemiec też robi bardzo dobre obuwie jednak ich cena jest zdecydowanie mniej korzystna do jakości w porównaniu do Alpiny. Z czystym sumieniem mogę każdemu polecić ten bucik. Myślę, że sprawdzi się na wiekszości szlaków, zarówno w lecie, jak i na wiosnę czy jesień. Nie wiem, czy producent przewidział ten model do użytkowania w zimie, ale ja na pewno go użyję w niezbyt mroźne dni, oczywiśćie stosując odpowiednio ciepłe skarpety.

 

Alpiny na skale około 1000 m poniżej szczytu Mont Blanc. W tle widać stare schronisko Gouter.

Test slawka schronisko

 

 

Polecane

Dowiesz się pierwszy!